Dzisiaj trochę postaram się opisać ten "mecz"
Zaczynając od powodu porażki, jak najbardziej w 100% nasza wina. Kilka błędów w pierwszej połowie powodują dwie stracone bramki.
Ale ważniejszym tematem tej wypowiedzi będzie rola sędziego.
Który kompletnie nie wiedział co robi na boisku. Jego niekompetencja doprowadziła niemal do tragedii. Koniec pierwszej połowy, rzut różny dla gospodarzy, zamieszanie pod bramka. Kuba dośrodkowywuje i nagle jeden z naszych zawodników dotyka ręką, sędzia ogwizduje faul po czym dosłownie sekude lub dwie po dotknięciu ręką. Nasz zawodnik Piotr Majda próbuje uderzyć piłkę głowa, a jeden z zawodników gości postanowił wybić ta piłkę nogą. Uderzając tym samym naszego zawodnika w twarz. Po chwili oczywiście zmieniliśmy Piotrka, ponieważ chłopakowi zaczęło robić się słabo, krew dość mocno się lała. A sędzia co? Autentyczny komentarz "Uderzenie było po gwizdku więc nie mogłem dać kartki ani rzutu karnego" na to zapytał jeden z kibiców czy po gwiazdku jeden z zawodników może podejść i uderzyć drugiego. Ten nie odpowiedział nic i odszedł. Chwilę po rozpoczęciu drugiej połowy dociera karetka wezwana kilka minut wcześniej. I tu kolejny pokaż umiejętności sędziego, no aż muszę napisać tutaj XD bo to było tragiczne... Kartka stoi na boisku, zabierają Piotrka, wypisują jakieś papierki czy coś. A sędzia postanawia wznowić grę... No człowieku... Kompletny bez mózg... Tutaj trzeba pochwalić zachowanie jednego z gości ponieważ wybił on piłkę na aut, aby karetka na spokojnie mogła wyjechać...
Dalsza część meczu to kolejny pokaz niekompetencji... Nie wiedział co miał robić.
Zawodnicy kopali się po nogach, wyzywali. A sędzia nie potrafił zapanować nad zawodnikami. Tyle na ten temat. Żenada.
Nazwisko sędziego : Witaszek
A teraz krótka wiadomość dla LZS Staw - nasz zawodnik ma założone 6 szwów, od oka dzieliło go dosłownie kilka cm... Do tego lekki wstrząs mózgu - WIDZIMY SIĘ NA REWANŻU:):):)